Powrót do przeszłości

Koszmar, Strach, Horror, Weird, Creepy, Mistyczne

Mniej więcej sześć lat temu zapoznałam się z moimi lękami i atakiem paniki – karetka, szpital, zdezorientowanie, niepewność, diagnoza itp, itd…

Po 3 miesiącach na Mozarinie otworzył się przede mną nowy świat. I trwałam w nim (czasem lepiej, czasem troszkę gorzej, ale do zniesienia) do mniej więcej ostatnich wakacji. Od tamtej pory na łeb na szyję w dół. Tylko czasami udawało mi się wypłynąć na powierzchnię – na 1-2 tygodnie, potem już tylko na kilka dni, w końcu doszłam niedawno do stanu kiedy było raz w dół, raz w górę – każdego dnia, na zmianę…

W czwartek nawiedził mnie taki atak, że miałam wrażenie że za moment oszaleję, że nie dam rady w tym stanie wytrzymać nawet minuty więcej. Sama w domu, mąż w telefonie – zupełnie bezradny… i ja wyjąca do słuchawki, wołająca o pomoc Mamę, która zmarła tyle lat temu… i to okropne uczucie, że jestem z tym całkiem sama. Bo tak naprawdę nikt prócz mojego męża nie wie co ja przeżywam i jak się to objawia. On jednym spojrzeniem odgaduje jaki mam nastrój…

Wczoraj byłam u lekarza – mam znowu leki (Citalopram 10mg) … na depresję, na lęki… lęki i te niespodziewane ataki paniki wywołały u mnie nastroje depresyjne – odbierają mi chęć do życia (w sensie funkcjonowania), powodują, że nic dla mnie nie ma sensu, bo przecież zaraz może się przytrafić jakiś atak paniki, albo serce znowu zrobi fikołka a nie daj Boże umrę…

Dziś 2 tabletka. Do tego druga, żeby osłabić ewentualne nasilenie objawów (piszą, że częste na początku brania). Dziś mam dziwny ucisk w skroniach – nie wiem czy to od tabletki czy od czegoś innego. Próbuję nie wnikać, bo znowu się gdzieś zapędzę w zakazane mi rejony wyobraźni.

Brakuje mi chyba wiary w to, że dam radę… Plus jest taki, że jestem świadoma swojego stanu i chcę się naprawić…

 

Jeden komentarz

  1. Doskonale panią rozumiem , Choruje na zaburzenia lękowo-depresyjne od 2 lat, wiem jak ta choroba potrafi dać człowiekowi w kość. Efektem na poprawę będą dobrze dobrane tabletki przez lekarza psychiatrę. Nie koniecznie ten pierwszy lek będzie właściwym, ja zmieniałam trzy razy aż w końcu trafiłam w dziesiątkę ,czego pani z całego serca życzę. Mi pomogł jeszcze sport i dużo zajęć różnorodnych takie jak; czytanie książek, rysowanie, fotografia.. i wiele innych .. Polecam Pregabalinę i Wenlafaksyne , to przepisuje psychiatra , to właśnie dzięki nim jest o niebo lepiej, pomagają w 85 procent przypadkach , reszta to swoją wola . Dużo zależy od nas samych , to od nas zależy nasza przyszłość , przykro mi z pani powodu, bo wiem jak to wygląda, sama to przechodziłam i czasem nadal od czasu do czasu mnie najdzie ale już nie w tak nasilonej wersji. Wydaje mi się, że w tym u pani tak jak u mnie jest włączona depresja .. poznałam mniej więcej po tym, że ma pani brak wiary w siebie , Ja kiedyś powiesiłam sobie na ścianie motywujące cytaty na karteczkach w pokoju, do dziś wiszą i gdy mnie nachodzi czytam je i analizuje (tylko pozytywne) z nudów wpadłam na taki pomysł 🙂 Też mam upadki i wzloty , upadki i wzloty i tak cały czas ..myślę ,że większość tam w życiu ma i niekoniecznie musi być od zaburzeń , może po prostu życie tak na nas wpływa . Dobra też byłaby psychoterapia , jeżeli pani zdecydowałaby się na nią pójść , mimo wszystkiego życzę dużo zdrówka 😉 A jeśli chodzi o w moc uzdrowienia , nie da się tego wyleczyć do końca niestety, też nad tym ubolewam :/ ale zaleczyć można i wtedy będzie dużo lepiej a do reszty trzeba się przyzwyczaić. Pozdrawiam i zapraszam na mój blog, niedługo będzie więcej wpisów ..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *